Jeśli chodzi o wydajność energetyczną, samochody elektryczne wypadają znacznie lepiej od samochodów tradycyjnych. Nawet auto ładowane prądem wytwarzanym wyłącznie przez elektrownię opalaną olejem opałowym czy węglem, na 100 km zużywa ok. ⅔ energii, którą na ten sam dystans zużywa samochód benzynowy [1]. W związku z tym, jego emisja jest analogicznie niższa. Dla przykładu w Australii, gdzie sporo ponad połowa energii [2] nadal pochodzi ze spalania węgla, samochody elektryczne ładowane typowym mixem energetycznym dla tego kraju, emitują o 40% dwutlenku węgla mniej niż klasyczne samochody [3]. Niemniej jednak – emisja CO2 nadal jest. Samochód w pełni elektryczny, sam w sobie oczywiście nie będzie powodował żadnej emisji, bo na żadnym etapie nie dochodzi w nim do spalania paliwa. Ilość emitowanego do atmosfery dwutlenku węgla w związku z używaniem samochodu elektrycznego będzie zależała w dużej mierze od energii, którą go ładujemy. To z kolei uzależnione jest od kraju, w którym mieszkamy – Polska czy Niemcy większość energii pozyskują ze spalania węgla, więc pośrednia emisja CO2 (tzw. well-to-wheel) związana z użytkowaniem samochodu elektrycznego będzie tam nieporównywalnie wyższa niż w Norwegii, która korzysta ze źródeł odnawialnych.
Źródło: Obłuska E.,2019, „Czy samochody elektryczne są ekologiczne?” – ecoreactor